Normalne rzeczy w nienormalnym czasie..
Są dni, w których muszę zapłacić rachunki, a godzinę później rozmawiać z lekarzem o mózgu.
Są dni, w których stoję w kolejce po chleb i sprawdzam saturację przez telefon.
Są dni, w których ktoś pyta: „Co u Was?”
I nie wiem, od czego zacząć.
Bo co to znaczy „u nas”?
U nas jest respirator, a jednocześnie obiad do ugotowania.
U nas jest wynik badania i lista zakupów.
U nas jest strach i jednocześnie zebranie w szkole.
Najtrudniejsze nie jest to, że stało się coś złego.
Najtrudniejsze jest to, że świat nie daje Ci czasu na przeżycie tego.
Nie ma pauzy.
Musisz funkcjonować.
Musisz być logiczna.
Musisz podejmować decyzje.
Czasem czuję się jak operator własnego życia.
Analizuję.
Łączę fakty.
Dzwonię.
Piszę maile.
A potem wracam do domu i przez chwilę nie wiem, kim jestem bez tej roli.
Ludzie mówią: „Jesteś silna.”
Nie wiem, czy to siła?!
Może to po prostu brak wyboru?!
To jest coś, o czym rzadko się mówi, że trauma nie wygląda jak film.
Nie ma muzyki w tle.
Nie ma wielkich monologów.
Jest codzienność.
I próba utrzymania jej w pionie.
Jeśli tu jesteś i też balansujesz między zwykłym życiem a czymś, co je rozdarło, wiedz, że to zmęczenie ma sens.
Nie jesteś nienormalna.
Czas jest..