Kim jestem ?
Tętniak w gościach – Kim jestem i dlaczego tu jestem

Nazywam się Bea.
Mój mąż przeżył pęknięcie tętniaka mózgu.
I od tego momentu nasze życie wygląda normalnie tylko z zewnątrz.
W środku dzieją się rzeczy, na które długo nie miałam słów.
Żałoba za żywego człowieka.
Opiekun, który nie ma prawa być zmęczony.
Dziecko, które za szybko próbuje być „w porządku”.
I ja.
Siedzę przy stole.
Smaruję masło.
Kroję ogórka.
I przez długi czas udawałam, że wszystko gra.
Ten blog powstał, bo przestałam.
Zostaje, bo okazało się, że takich jak ja jest więcej.
Jeśli opiekujesz się kimś po udarze, po tętniaku, po wypadku -
kimś, kto żyje, ale nie jest już taki sam -
jesteś tu we właściwym miejscu.
Nie piszę poradników.
Piszę to, co widzę.
Co czuję.
Co zaczęłam rozumieć, kiedy przestałam udawać.
Czasem to boli.
Często jest niewygodne.
Ale jest prawdziwe.
Jeśli chcesz czytać dalej - zapisz się.
Nie wysyłam spamu.
Tylko rzeczy, które naprawdę coś znaczą.
Blog o tym, co dzieje się z rodziną, kiedy jeden człowiek choruje i nikt nie mówi, co dalej..